czwartek, 13 października 2016

...

Nie wiem jak nawet skomentować moją długą nieobecność. Chyba po prostu wstawię parę prac, których zdjęcia posiadam, zanim zawieruszą się na dobre gdzieś w dyskoprzestrzeni.






I na osłodę- moje wypociny witrażowe, które kosmicznie odbiegają jakością od tych pierwszych.

2 komentarze:

  1. hurra, blog zmartwychwstał! :D zawsze jestem pod wrażeniem Twojego malarstwa :)

    OdpowiedzUsuń